Opowieści Inferno (8)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

Bug – rzeka nieujarzmiona, samowolna, kapryśna – zamyka od zachodu dostęp do Nadbużańskiego Parku Krajobrazowego i wprowadza tu własne prawa, prawa natury. Człowiek próbował narzucić jej swoją wolę i uregulować jej bieg w tym regionie wprowadzając do nowego koryta. Tego samego roku, rzeka pokazała swoją niezależność i siłę przedzierając się przez łąki. Oderwała się od głównego nurtu, udrożniła zakole, wpadła do starego koryta, żeby zamknąć pierścień wokół utworzonej w ten sposób wyspy i wrócić do swojego koryta.

Bug jest nieprzewidywalny, często niebezpieczny. Od jesieni do wiosny przetacza swoje wody gniewnie tworząc liczne wiry. Zalewa łąki. Podmywa piaszczysty brzeg wyrywa z korzeniami potężne sosny i bezlitośnie zatapia je utrudniając człowiekowi dostęp do wody.

 

Latem potrafi płynąć powoli i spokojnie, odkrywać mielizny, piaszczyste łachy i dzikie plaże. Popatrzcie na to samo miejsce wiosną, jesienią i latem.

 
     

Tam gdzie przed kilkoma laty wznosiła się Piaskowa Góra – wysoki, piaszczysty, niedostępny od strony rzeki brzeg – dziś rozciąga się piaszczysta łacha o długości około 200 metrów.

Tego lata rzeka płynie tu leniwie łagodnie wchodząc w zakręt. Woda jest płytka, nie tworzy niebezpiecznych wirów. Idealny teren do zabawy dla moich bokserów. Dziewczyny pokonują go wzdłuż i wszerz, biegają po piasku i po wodzie, w słońcu i w deszczu.


 

 

 



Verveine'a i Gitane wpadły pierwsze do wody,
 

a za nimi Fama, choć na tym zdjęciu trudno ją rozpoznać!

     

Fama szaleje,

 

Verveine'a ją goni.

     

A za nimi do wody wpada Gitane.

 
     

Coraz glębiej,

 

coraz głębiej...

     

i wyskok Famy, odbicie z czterech łap!

     

Gitane szuka czegoś pod powierzchnią wody...

 

chyba to "coś" uciekło...

     

Krótki odpoczynek w klasycznej pozycji "waruj", a że na środku rzeki, no cóż...

 

i Fama jest gotowa do dalszych szaleństw!

     

"Bulgotki" rzeczne

 

i stały element w wykonaniu Famy- latanie!

     

Bawię się z nimi w wodzie. Bug pozwala nam oddalić się od brzegu, wejść w głąb rzeki na około 15 metrów. Posuwam się powoli, sprawdzam grunt pod nogami. Verveine, Gitane i Fama muszą już płynąć, albo... skakać.

     

Gitane

 

Fama

     

Verveine i Gitane - wyścigi wodne.

 

Oczekiwanie na najmłodszą "doskakującą"

     

przynosi efekty: Fama nadlatuje.
Obserwujemy jedyny w swoim rodzaju lot nad powierzchnią wody.

 

Gitane i Verveine'a preferują styl klasyczny pływania.

     

Fama ma swój niepowtarzalny styl -

 

skoko-loty.

 

Dzisiaj od rana pada gęsty, drobny deszcz. Nareszcie! Przyroda potrzebuje ochłody po lipcowych upałach. Dziewczyny lubią deszcz. Od rana wybierają się na spacer. Wyruszamy przez las  w kierunku naszej łachy nad Bugiem. Tym razem nie wchodzę do wody. Zdjęcia robię z wysokiego brzegu.

 

Verveine’a, Gitane i Fama wariują w piasku i w wodzie, szczęśliwe, rozszalałe, przemoczone. Wzmagający się deszcz im zupełnie nie przeszkadza!

 

Verveine’a zauważyła duży obiekt sterczący z wody i postanawia sprawdzić co to takiego. Fama i Gitane trzymają się z tyłu za przewodniczką sfory. Verveine’a pierwsza dociera do wystającego z rzeki konara zatopionego drzewa i uspokojona zawraca w stronę brzegu dając tym samym hasło do powrotu do pani. Wszystkie te działania fotografuję z daleka.

 
     
 
     
 
     
 
     
 
     

   Jeszcze tylko wdrapać się na stromy brzeg...

     
 
     

   i możemy razem wracać do domu!

     
 
     
   

sierpień 2014

 

Wstecz W górę Dalej