Opowieści Inferno (7)

 

Opowieści XLIV - ...

Opowieść XLV

CZARNA NINJA 2

    Fama urodziła się jako pierwsza. Duża (500g), spokojna dziewczynka o ciemno-pręgowanym umaszczeniu od razu przyssała się do mamy Verveiny. Tamtego dnia nic nie wskazywało na jej ukryte zdolności akrobatyczne! Musiała je wyssać z mlekiem matki - Czarnej Ninjy .

    W maju 2009 roku (Opowieść XXXIII), tak pisałam o Verveinie:

" Przyszła na świat jako trzecia z dziewięciorga rodzeństwa i od razu wykonała trzy obroty przez plecy, aby z rąk pani doktor dostać się wreszcie do mleka matki. Zamarłam z przerażenia,  ale już po chwili usłyszałam smakowite mlaskanie: mała Czarna Ninja posilała się zgodnie z wszelkimi zasadami pierwszych chwil życia. 

Swoimi niezwykłymi umiejętnościami akrobatycznymi zaskakiwała mnie   niejednokrotnie. Zanim otworzyła oczy, zanim zaczęła stawiać pierwsze, chwiejne kroki, przemieszczała się w kierunku matki wykonując istne akrobacje, skoki i obroty wzdłuż ciała, albo przez głowę. Ta zwinność okazała się bardzo przydatna w pokonywaniu ośmiorga rodzeństwa, a szczególnie dwóch pręgowanych braci, znacznie silniejszych od niej, w walce nie tylko o dostęp do mleka, ale także o zabawkę."

Szczenięta jadły, rosły i rozwijały się prawidłowo. Powoli ujawniały się ich charaktery.
Fado - siła spokoju, potężny, piękny pies uwielbiający przytulanie, dostał przydomek Fado-Miś;
Fusco - żywe srebro, sprytny, szybki, zwinny chłopak;
Fantasia - pewna siebie, sprytna , uparta, "całusna';
Fonica - śliczna mała laleczka o słodkim niewinnym spojrzeniu (jakże mylącym!), stanowcza indywidualistka głośno dopominająca się o swoje prawa;

Fama okazała się być nieodrodną córeczką swojej mamusi,

VERVEINE-LA-SORCIERE Inferno FAMA Inferno

obdarzoną przez naturę super wybuchową mieszanką cech odziedziczonych po tatusiu Geo Boxer del Euro, babci Demonii Inferno, prababci Tamii Eskurial, a nawet pra-pra babci Finezji z Gdanska rodem. Wystarczy popatrzeć w jej rodowód, żeby zrozumieć.

Ninja 2 rośnie, zmienia się jak każde szczenię. Jest bardzo kochana i słodka, ale przede wszystkim szybsza niż mama w jej wieku, bardziej energiczna, silna, zrównoważona, komunikatywna, odważna i czujna. Uwielbia zabawę, nie znosi nudy, spokoju, bezczynności! Bardzo lubi zaczepiać mamę Verveinę. Przepada za ciocią Gitane. Zarówno mama, jak i ciocia zajmują się małą Ninją inaczej niż pozostałymi dziećmi. Uczą ją cierpliwie wszystkich psich sztuczek potrzebnych na co dzień w domu, na spacerze, w czasie spotkań z innymi psami. Mała jest pojętną uczennicą i szybko opanowała psi elementarz. Wie co pani pochwala, a czego nie lubi, a także jak uniknąć kary… Wystarczy, że popatrzy na mnie słodkim wzrokiem niewiniątka i wdzięcznie przekrzywi główkę. „Czyż ja mogłabym to zrobić???”. I zamiast skarcić niesforne szczenię, tylko grożę jej palcem powtarzając stanowczym głosem (bardzo się staram nie parsknąć śmiechem!): Fee, niewolno! Niedobry pies!”. Grzeczne pojedyncze szczeknięcie jest odpowiedzią:  „Zrozumiałam, przepraszam!”, a następne dwa, zadziorne, połączone z podskokiem i opadnięciem nisko na przednie łapki są zaproszeniem do zabawy. No i po reprymendzie!

Doskonali cały czas sprawność fizyczną. Nie ma dla niej miejsc niedostępnych. Potrafi wykonać szybki slalom między nogami foteli, a już po chwili znaleźć się pod kanapą, trzykrotnie obiec pokój i wskoczyć prosto do klatki  na legowisko. Cała akcja trwa minutę, może dwie i Ninja z niewinną minką leży sobie grzecznie na swoim miejscu. Tylko zawadiacko przekrzywione uszka i szybki oddech świadczą o pokonaniu w rekordowym czasie kolejnej trasy bardzo popularnego dziś  wśród młodzieży sportu, który nazywa się parcours. Ninja 2 jest mistrzynią parcoursu na razie  tylko w miejskim mieszkaniu, ale nie mam cienia wątpliwości, że na wiosnę zostanie mistrzynią parcoursu ogrodowego!

 

- Będę bohaterką w swoim kojcu!

 
 
 
 
 
 

- No i wlazłam :D

 
 

- Kocham cię mamusiu... tylko się nie gniewaj! Zobacz jaka jestem grzeczna!

 
 

- Dam ci buuuuziiiii  <3

 
 

- Ciiiicho! Zachowaj spokój! Przyczaj się młoda...

 
 

- Zapoluję sama. Jestem już duża!

październik 2012

Opowieść XLIV

MIOT  "F"  W (pierwszej) AKCJI

Dwa tygodnie po urodzeniu, Fusco stwierdził, że świat jest ciekawszy niż spanie. Przez szczebelki kojca zauważył ciocię Gitane i postanowił ją zaczepić. Pomrukiwał groźnie, aż wreszcie
zdecydował się wyjść z kojca w towarzystwie siostry Fantasii. Ciocia Gitane gdzieś zniknęla.
Wyruszyli więc na jej poszukiwania.
O! Jest i mama! I ciocia znalazła się w przedpokoju.
- Ciociu, ciociu, czy ty masz oczko? A gdzie? - dociekała Fantasia.
- A język też masz? Pokaż! - nie ustępowała mała wścibska.
Fusco też postanowił to sprawdzić. - No, rzeczywiście, ciocia ma oczko, ciocia ma oczko!
Nie zdążył sprawdzić, czy ciocia rzeczywiście ma język, bo zjawiła się Pani, zabrała ciekawską dwójkę do kojca i ... przezornie zamknęła furtkę!

   23 września 2012

Wstecz W górę Dalej